Być menadżerem
15 marca 2010
Pozycję menadżerów śreniej jakości juz nie są nić warte. To co kiedyś było górą karjery teraz nie jest warte grosza. Wielki przełom umysłowy zmusza pracedawców do tego, żeby nadać zarządzaniu więcej błysku: przecież ten kto ma przyjść na zmianę staremu pokoleniu ma być oszałamiający, a staruszkowie w branży niech idą na emeryturę.
Między innymi, badania mówią, że tylko cztery z dziesięciu menadżerów śreniej jakości są zadowoleni ze swojej pracy. Jeśli wierzyć badaniom konsultingowej firmy Accenture zatrudniającej ponad 1400 respondentó, około 25% ludzi, znajdujących się w poszukiwaniach nowej pracy, nie widzą perspektyw wzrostu, a 43% badanych narzekają że nie dostają zachęcającego i wystarczającego wynagrodzenia za swoja pracę. Trzecia część badanych nie są zadowoleni wolnym czasem poza pracą, na który pozwala im obecna praca.
Oto są tylko niektóre przyczyny, dla czego pozycja menadżerów średniej jakośći traci zainteresowanie sobą.
Niepewna cenność. Lojalność firmy staję się w anarchizm, dzisiaj każdy sam siebie sprzedaje i sukces menadżera zależy od tego na ile jest widoczna jego cenność dla pracedawcy. W przypadku menadżerów śreniej jakości takie nawyki jak naprzykłąd zdolność motywowania lub załątwiania konfliktów wydają się zbyt niepoddającymi się ocenie, w skutek czego menardżerom trudniej jest występować na rynku pracy.
Więcej pracy. Nowe technologię, przywołane żeby ułatwić ciężki udział kierownika/właściciela doprowadzili do tego że menadżerowie średniej jakości muszą wykonywać więkrzość funkcji na raz i na dodatej być zawsze dostępnymi dla swoich podopiecznych, które moga być porozrzucane po całym świecie. Telefon o trzeciej nad ranem od pracownika znajdującego się w innym kraju – najzwyklejsze zjawisko.
Oprócz tego, ciężką sprawą są spotkania robocze, zgodnie z wynikami badań, które przeprowadziła firma Microsoft, współpracownicy tej firmy spędzają na spotkaniach i negocjacjach do 5,5 godzin codziennie, przy tym 79% badanych uważają te spotkania neproduktywnymi.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: Biznes, Finanse, firma, funkcja, kraj, kryzys, kwestia, pieniądze, środki, świat, wynik, zarządzanie
Błędne zarządzanie firmą
1 marca 2010
Jeśli chcesz prowadzić firmę bez niespodziewanych niepowodzeń i poniesienia kosztów, trzeba będzie nauczyć się być dokładnym i wyczuwać sytuację – w biznesie nie istnieje błachostek. Chwila nieuwagi w wypełnianiu dokumentacji, finansowej lub księgowej dokumentacji w końcu doprowadzi do poniesienia kosztów: mandatów, pozwów kontrahentów, opłaty dłógów… Błąd można popełnić na każdym kroku. Skoncentrujmy sie na błędach w dokumentacji, np. przy podpisywaniu umów z partnerami/kontrahentami, raportowaniu lub w rozliczeniach księgowych.
Oczywiście nie jeden kierownik firmy czy przedsiębiorca – indywidualista na własnej skórze przekonał się że prawidłowo ułożona umowa/kontkakt jest podstawą normalnego i efektywnego prowadzenia działalności gospodarczej. Właśnie kontkart opisuje mozliwości i obowiązki wszystkich stron, granice ich odpowiedzialności, ceny, warunki świadczenia usług lub dostarczania produkcji, terminy dostaw, kolejności rozliczeń. Oczywiste jest, że dla prowadzenia biznesu bardzo ważne jest opanowanie techniki zawierania prawidłowych kontraktów. Wiekrzość przedsiębiorców stara się dokładnie i ostrożnie zawierać umowy z partnerami. Ale często w procesie ich wykonania pojawiaja się błędy, które okazuja poważne zagrożenie zmian treści całego dokumentu. W czasie zawierania kontraktów strony, zazwyczaj popełniają błędy techniczne lub prawne. W niektórych przypadkach przytrafiają się przykre niedopatrzenia, czasami fachowiec, który sporządza dokument nieprawidłowo wyjaśni na papierze zamiary partnerstwa.
Błędy techniczne – to błędy gramatyczne it.p. Pod nieszczegółowymi rozumieją niedorzeczne lub nieprawidłowe wykorzystanie terminologii specjalistycznej, wykorzystanie pojęć, które mozna tłumaczyć dwuznacznie. Do błędów treściowych należą przypadki, kiedy w kontrakcie nieprawidłowo pokazane rzeczywiste zamiary stron. Właśnie takie błędy wynikają wtedy, kiedy przy zawieraniu umów w formie pisemnej przekręcają się poprzednie ustalenia stron lub nie udziela się należnej uwagi ważnym elementom umowy. Przy tym zazwyczaj, błędy wychodzą nie specjalnie – żadna ze stron nie miała zamiaru wwodzić w błąd kontrahenta. Oni wynikają w skutek niedbałości stron lub od tego że nie wszystkie warunki umowy były poprzednio omówione i wynegocjowane.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: Biznes, błąd, dokumenty, Finanse, firma, kryzys, negocjacje, pieniądze, środki, treść, umowa, zarządzanie
Management
23 lutego 2010
Słowo MENADŻER brzmi bardzo solidnie…i niezrozumiale. Tym bardziej że wszyscy wokół nazywają siebie tym modnym słowem: magazynier nazywa siebie „menadżerem ds. magazynowania”, a sprzątacz – „menadżrem ds. oczyszczania terytorium”w sumie to oni wszyscy mieliby pełne prawo tak siebie nazywać, jeśli by byli organizatorami procesu sprzątania lub magazynowania, a nie zwykłymi wykonawcami. Ponieważ menadżer – to człowiek, który profesjonalnie zajmuje się zarządzaniem.
Żeby wyjaśnić, kim w rzeczywistości jest menadżer, zajżyjmy do słownika snglo-polskiego. Tam powiedziano, że menadżer- to właściciel, specjalista ds. zarządzania i organizacji procesów ekonomicznych. Początki tej profesji zaczynają się w Stanach Zjednoczonych i tylko kilka lat temu stałą się ona popularną w naszym kraju. Chcociaż jeśli przypomnieć sobie, to ona wcale nie jest dla nas nową. Do rewolucji na fabrykach byli kierownicy, którzy wykonywallite same finkcję, które dzisiaj wykonują menadżerowie.
Cóż należy do obowiązków zarządzającego menadżera?
Po-pierwsze,- stwarzać wygodne finansowo projekty i realizować ich.
Po-drugie,- podejmować decyzję i odpowiedać za nie.
Po-trzecie,- organizować pracę wielu ludzi i zabezpieczyć ich współpracę ze sobą.
Przy tym, żeby organizować prawidłowy proces produkcyjny na wysokim poziomie, menadżer musi nie tylko umieć korzystać z nawyków zarządzającego, ale i opracować aspekty prawne, psychologiczne, opanować sytuację rynkową, a do tego jeszcze dokrztałcać się, dokrztałcać się i jeszcze raz dokrztałcać się i uczyć swoich podopiecznych nowych metod pracy i technologii.
Dobrym menadżerem był by wielki kombinator, który generalizuje pomyśly, potrafi przekonać do wszystkiego co mu potrzeba swoich podopiecznych, zrobi biznes-plan realizacji postanowionych celów.
Od czego zacząć? Chyba trzeba zacząć od siebie. Przeanalizuj swoje zdolności, talenty, nawyki i wychądząc z tego wszystkiego wyznacz: czym by chciałeś się zajmować, zarządzać personelem, produkcją czy planować finanse? Żeby wyjawnić swoje zdolności, najlepiej zwrócić się do psychologa, który jest w każdej agencji posrednictwa pracy. Po rozmowie z Tobą on zdecyduje jaki kierunek trzeba wybrać dla Ciebie. I wtedy pozostanie najmniejszy krok – przekrztałcić się w mennadżera.
Dzisiaj, we wszystkich uniwersytetach są kierunki zarządzania, gdzie uczą specjalistów dla konkretnych sfer. Bo przecież menadżer nie powinienen tylko potrafić zarządzać, ale i orientować się w technicznej stronie problemu. Dla sprawiedliwości trzeba odznaczyć, że w Polsce są uczelnie, które wypuszczają specjalistów zarządzania i biznes-administracji, takich sobie uniwersalnych specjalistów, na których jest zapotrzebowanie we wszystkich sferach działalności.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: Biznes, Finanse, firma, kryzys, nawyk, personel, pieniądze, środki, talent, zarządzanie, zdolności
Prywatyzacja pracownicza
7 lutego 2010
Prywatyzacja pracownicza jest popularnym sposobem prowadzenia przekształceń własnościowych w krajach, które przechodziły transformację gospodarczą, a także w krajach wysoko rozwiniętych. Chcąc spróbować najprościej wyjaśnić, na czym polega tego typu przedsięwzięcie, trzeba zacząć od „skrzyknięcia się” wszystkich pracowników, którzy zbierają określoną kwotę pieniędzy, występują o kredyt, zakładają firmę i de facto przejmują firmę, w której pracują. W Polsce trwa spór na temat tego typu prywatyzacji. Wydawałoby się, że odkąd pod koniec zeszłego roku rząd przyjął projekt prywatyzacji pracowniczej, nie będzie już przeszkód do jego wdrażania; tym czasem okazało się, że sprawa na nowo podzieliła koalicję, a jest to związane z nowym projektem ustawy o nadzorze właścicielskim, w którym znosi się prywatyzację bezpośrednią, tak zwany leasing pracowniczy, z czego nie jest zadowolone ministerstwo gospodarki. Ministerstwo gospodarki uważa, że jest to działanie wbrew programowi, który powinien prywatyzację pracowniczą wspierać. W niektórych krajach przedsiębiorstwa zarządzane przez pracowników radzą sobie całkiem nieźle, choć jest też sporo głosów, mówiących, że to kiepski pomysł, ponieważ w wyniku tego typu przekształceń nie pojawia się właściciel, który posiada środki na inwestowanie i pojawiają się też większe kłopoty z zarządzaniem. Prywatyzacja pracownicza odbywa się w formie spółek pracowniczych, a możliwe, że w przyszłości spółki aktywności pracowniczej. Pracownicy nabywają mniejszościowe lub większościowe pakiety, ale na tyle duże, że mają rzeczywisty wpływ na funkcjonowanie tych spółek. W Polsce prywatyzacja pracownicza jest kojarzona z leasingiem pracowniczym, który dotyczy przedsiębiorstw państwowych o kwocie przychodów do 6 milionów euro. Najbliższa formuła, mająca dopiero wejść w życie ma na celu zapewnić pracownikom udział w prywatyzowaniu podmiotów większych, które na dzień dzisiejszy są skomercjalizowane. Akcjonariat pracowniczy jest bardzo popularny w Stanach Zjednoczonych, jak również w Wielkiej Brytanii. Obecne uwarunkowania prawne w Polsce pozwalają na wdrożenie zasadniczej części, jaką jest umożliwienie Bankowi Gospodarstwa Krajowego na poręczanie kredytów, zaciąganych przez spółki pracownicze.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: Biznes, Finanse, firma, kryzys, kwota, kłopot, pieniądze, pracownik, prywatyzacja, środki, zarządzanie
Anioły biznesu
28 stycznia 2010
Określenie „anioły biznesu” nie jest w Polsce zbyt dobrze znane, a jest to taka grupa osób, a w zasadzie przedsiębiorców, którzy osiągnęli sukces ekonomiczny. Grupa ta chce swój sukces w pewien sposób multiplikować poprzez poszukiwanie ludzi z pomysłami, szukając dobrych pomysłów na biznes oraz wspierając tego typu działania. Są to przede wszystkim osoby bardzo zamożne, które już zdążyły osiągnąć swój własny sukces, które w danej chwili dysponują nadwyżkami finansowymi. Sama idea zrzeszania tego typu osób jest całkowicie nowa na polskim rynku, dlatego można mówić o fakcie, iż anioły biznesu działają samodzielnie oraz zrzeszają się. Zasięg ogólnopolski mają obecnie dwa tego typu stowarzyszenia, ale istnieje jeszcze kilka regionalnych stowarzyszeń. Podstawowym warunkiem tego typu wsparcia jest wysoka rentowność wspieranego przedsięwzięcia. Z tego typu wsparcia korzystają przede wszystkim młodzi przedsiębiorcy, którzy mają już odpowiedni pomysł na swój biznes, jednak nie posiadają środków na jego realizację. Wielu młodych ludzi, często studentów poszukuje wspomnianych wyżej aniołów biznesu, chociaż wiele pomysłów młodych ludzi nie kwalifikuje się, ponieważ pomysły, które są finansowane nie mogą być bagatelne. Przedsiębiorca, korzystający z pomocy anioła biznesu może także uzyskać dostęp do odpowiednich kontaktów, nowych kontaktów lub w budowaniu odpowiednich kontaktów z partnerami w branży. Zdarza się także, że osoby, które dają pieniądze chcą mieć wpływ na zarządzanie firmą, której pomagają finansowo. Jednym z kluczowych czynników powodzenia przedsięwzięcia jest poufność, zatem część aniołów pozostaje osobami anonimowymi. Część aniołów biznesu sama poszukuje sposobu zainwestowania swoich nadwyżek finansowych, ale i młodzi przedsiębiorcy szukają osób z odpowiednimi kapitałami finansowymi. Podstawowym warunkiem uzyskania pomocy jest innowacyjność, mająca odzwierciedlenie w nowatorskich technologiach z dziedziny optyki, medycyny, elektroniki, wszelkie nowoczesne i nowatorskie technologie, ponieważ to one rokują zwrot zainwestowanego kantalu w najkrótszym czasie.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: anioł, Biznes, Finanse, firma, kryzys, medycyna, optyka, pieniądze, pomysł, środki, zarządzanie