Komercyjny sport
5 marca 2010
Sport już dawno przestał być wyłącznie rozrywką lub synonimem zdrowego sposobu życia. W dzisiejszych czasach jest to oddzielna kultura ze swoja własna infrastrukturą, graczami i regułami gry. Czempionaty co raz bardziej stają się szou, dzięki czemu audytoria imprez spostowych przestała ograniczać się fanami i różnokolorowymi kibicami, a rozrzerzyła się dzięki tym, którzy lubią sportowe wydarzenia, nie pretendując na odznakę dla sportowych ekspertów.
Taka sytuacja stymuluje wzrost ilości sportowych pojedynkó. Przy tym zmienia się i skłąd kibiców sportowych za rachunek popularyzacji takich rodzajów sportu jak, łyzwiarstwo taneczne, lekka atletyka, tańce sportowe, głównymi ogładającymi takich widowisk są kobiety. A tak jak zaczęła rosnąć popularyzacja ekstremalnych rodzajów sportu armia kibiców znacznie się poszerzyłą i za rachunek młodzieży. Przy czym, taka audytoria jest emocjonalnie otwarta i lojalnie nastawiona na informację, która dotyczy każdego sportu, sportowca czy walki ogólnie. Kibicy zaczynaja kojarzyć markę ze swoim faworytem sportowym, co powoduję dodatkowe pozytywne emocję. W taki sposób, staje się tak, że sport staje się efektywnym przewodnikiem komunikowania się marketingowego prawie we wszystkich głównych zapotrzebowaniach człowieka. Wiele firm wykorzystuje pojęcie sportowy marketing i sponsoring sportowy.
Dla Polski jest to dość nowy rodzaj marketingu, chociaż zachodnie firmy rozwijaja swoje marki przez sport juz około 25 lat.
Czy wystarczy przy tym wykorzystać ich doświadczenie? Jakich rezultatów pragną światowe firmy-giganty poprzez sponsoring sportu? I czy wszystkie marki można popychać za pomocą sportowych imprez? Jak być z markami alkocholowymi i nikotynowymi reklama których jest mocno ograniczona ustawodawstwami wielu krajów? Jakim jest potencjał marketingu sportowego w warunkach przygotowania do euro 2012? Kiedy znajdziesz odpowiedź na te pytania będziesz w stanie wesprzeć swoją firmę.
Kategorie: Biznes, Finanse | Tagi: alkohol, Biznes, faworyt, Finanse, firma, komercja, kryzys, marka, pieniądze, rozwój, środki
Poratowanie tonących
16 grudnia 2009
Poratowanie tonących to sprawa właśnie samych tonących. Jak że tak wyszło że wiele firm w Polsce okazało się na granicy splajtowania i są zmuszone do zamykania swoich działalności, zwolnienia ludzi lub zmniejszać produkcję? Przecież jeszcze kilka miesięcy temu właśnie te firmy mocno sie roziwjały, podwyżaszały poziom produkcji, zwiekrzały ilości sprzedaży, nabierały personel, zwiękrzały wynagrodzenia…Kryzys? Ale co to jest kryzys? Dewalwacja złotówki, spadek możliwości zakupowych ludzi, brak kredytów? Tak jest. Ale pozostaje pytanie: czemu aż tyle firm stało się tak zranionymi? Przecież w warunkach mocnej konkurencji i ekonomii rynkowej dość często zdażaja się przypadki, kiedy firmy zaczynają tracić części rynkowe, klientów, zyski w skutek czego konkurencja opracowała i wprowadziła jakieś nou-hau, wypuściła na rynek nowy produkt, bardziej jakościowy. Zazwyczaj nie prowadzi to do upadku, a zwyczajnie firma sie troche przekrztałca, generuje nowy super- pomysł i realizuje go, w wyniku czego sytuacja się ustabilizowuje i praca się kontynuuję.
A w takim razie, to co dzieje się dzisiaj, niestety nie daje nadziei. Więkrzość właścicieli firm uważa, że sytuację może poprawić tylko zarząd Państwa, kredyty międzynarodowe i inwestycję zagraniczne. Innymi słowy, oni przekonani, że przyczyną tej sytuacji jest coś co znajduje się za dalekimi granicami ich firm, i dla tego nie potrafią w ógóle zmienić sytuacji i wszystko co pozostaje robić – to zmniejszyć wynagrodzenia, wydatki i czekać aż los lub Bóg staną się badrziej wyrozumiali.
Może to co niżej przeczytacie stanie się nowym pomysłem, a może ktoś odczyta to jako zwykły banał, ale przyczyną wszystkiego jest zawsze to co siedzi w nas w środku. Przyczyna niedoświadczonej sytuacji i w biznesie i w życiu osobistym to nie Bóg i nie los. Przyczyna zawsze znajduje się w okręgu naszej uwagi.
Kryzys tylko powiękrzył te problemy, które latami zbierały się i dorastały w środku firmy. To są te problemy, na które główny zarząd firmy lub nie zwracał uwagi lub robili wygląd że one niby nie istnieją, jest taki posób na zwalczanie problemu – zrobić wygląd, że problem nie istnieje.
Co takiego pokazał kryzys? Kryzys pokazał, że więkrzość firm ma mozliwości na zdrowy rozwój i znajdując się na poziomie troszkę wyżej zera trzyma sie dzięki kredytom, których nie jest w stanie spłacić. Kryzys również pokazał nieefektywny system budżetowania, który okazał się nieelastyczny.
Kategorie: Biznes, Finanse, Porady | Tagi: Biznes, doświadczenie, efekt, Finanse, firma, kredyt, kryzys, pieniądze, problem, rozwój, środki, sytuacja, tonący